Wlochy

Write a comment

 

miasto grado

Był ciepły kwietniowy, prawie majowy, poranek (10 rano, to wg mnie wciąż poranek ;)). W powietrzu wisiała zapowiedź przygody. Już za chwilę miałam wyciągnąć kciuk w stronę Włoch. Czułam ekscytację wymieszaną ze strachem. Bo co jeśli nikt się nie zatrzyma? A jeśli trafimy na wariata? Do tego szykował się nocleg na dziko. W tej kwestii w ogóle nie miałam doświadczenia. Na szczęście chęć przeżycia czegoś nowego była na tyle silna, że obawy, mimo że wciąż się we mnie tliły, były skutecznie zagłuszane.

Kontynuuj czytanie

Zrobione z miłości. Wszelkie prawa zastrzeżone.